/ technologia

W jaki sposób sztuczna inteligencja zmienia nasze życie i jak można ją wykorzystywać na co dzień?

Technologia nosi wiele imion: telefony, komputery, tablety, sprzęt AGD, skomplikowane systemy zarządzania. Każdego roku naukowcy i konstruktorzy przekraczają kolejne granice tego, co mogą za nas zrobić maszyny. W wielu dziedzinach wyparły już człowieka bądź są jego podstawowym wsparciem. Celem przyszłości jest w pełni funkcjonalna sztuczna inteligencja. Obecnie jesteśmy na początku drogi. Można jednak dostrzec, w jakich momentach najczęściej wykorzystujemy sztuczną inteligencję i w jaki sposób wpływa ona na nasze codzienne życie.

Czym jest Deep Learning?

Założeniem sztucznej inteligencji jest umiejętność samodoskonalenia się komputerów. Deep Learning oznacza metodę głębokiego uczenia, przy użyciu sieci neuronowych. Jest to coraz popularniejszy termin podczas poruszania tematu sztucznej inteligencji (SI). Komputer mógłby rozpoznawać głos, przetwarzać język oraz analizować jakąś wizję. System, który do tej pory zawsze był zamknięty w sztywnych ramach, miałby być upodobniony do kreatywnego człowieka.

Ludzie i niektóre zwierzęta jako jedyni posiadają zdolność wyciągania wniosków. Najprościej mówiąc, to co czyni nas wyjątkowymi to zdolność uczenia się. Komputer nie potrzebowałby ingerencji człowieka w przypadku napotkania problemu. Będzie potrafił myśleć i ewoluować. Koncepcja głębokiego uczenia jest wyznacznikiem tego, do czego zmierza nasz świat. Pozwala wyobrazić sobie, że inteligentne roboty staną się naszą codziennością. W jakich dziedzinach już teraz można dostrzec wpływy SI?

pexels-photo-326461

Motoryzacja

Według statystyk najczęstrzym powodem wypadków samochodowych są ludzie. Nie ma znaczenia czy osoby postronne, jak przechodnie, czy sam kierowca. Czynnik ludzki zawodzi dużo częściej niż maszyna. Samochód poddawany stałym kontrolom w salonach będzie zawsze funkcjonował poprawnie. To człowiek może być zmęczony, nieostrożny, pijany bądź zwyczajnie się pomylić. Jesteśmy mało precyzyjni i nieprzewidywalni. Nie możemy ufać ani sobie ani innym uczestnikom ruchu drogowego.

Obecnie systemy komputerowe wprowadzone do samochodów znacząco kontrolują i uzupełniają działanie kierowcy. Najlepiej widać to na przykładzie chociażby automatycznych skrzyń biegów. Pojazdy wyposażone są w różne czujniki, radary i kamery, które są w stanie określić bieżącą sytuację na drodze. Komputery wychodzą nawet dalej, ponieważ dzięki tej analizie potrafią przewidywać, co może się zaraz wydarzyć.

Na rynku autonomicznych samochodów radzą sobie zarówno tytani branży (Mercedes), jak i nowe start up'y (Uber). Widząc duży potencjał w SI wiele firm ulega przebranżowieniu. Jeden z największych gigantów technologicznych Intel w ostatnich latach zainwestował w nowoczesne systemy w celu badań nad rozwojem sztucznej inteligencji. Przykładem jest tak zwany Mobileye. To izraelski pomysł, który umożliwia nadaniu samochodom "oczu". System wykrywa na drodze obiekty na zasadzie maszynowego uczenia się, czyli właśnie deep learning'u.

Trwa swego rodzaju wyścig, a główną nagrodą może być nawet całkowita rewolucja na drogach. Niektórzy producenci testują autonomiczne samochody w codziennym ruchu na ulicach. Przewiduje się, że gdyby o tym co dzieje się na drogach, decydowałaby maszyna, wypadki zdarzałyby się rzadziej. Póki co testuje się autonomiczne pojazdy wirtualnie bądź tylko przy specjalnych pokazach. Możemy mieć jednak pewność, że znaczenie SI będzie rosnąć w branży motoryzacyjnej.

pexels-photo-266044

Mówiąca i słuchająca maszyna

Gdy w wyszukiwarce Google'a pojawiła się opcja mówienia na głos haseł, które system wyszukiwał, większość osób potraktowała to jako ciekawą zabawkę. Ile osób tak naprawdę mówi polecenie, a ile jednak woli je wpisywać? Powód jest dość prosty. System wciąż nie jest dość inteligentny. Jest traktowany jak zabawna aplikacja, która wywołuje salwę śmiechu, niż coś naprawdę pożytecznego.

Głosowy system operacyjny wymaga umiejętności rozpoznawania dźwięków, dostępności mocy obliczeniowej oraz siły łącza internetowego. Zainteresowanie jest jednak duże, nie tylko ze względu na wygodę. Tego typu system może pomóc osobom posiadającym problemy z poruszaniem się lub kontrolowaniem swoich ruchów. Motyw maszyn, które mówią, słuchają i rozumieją pojawia się w setkach książek oraz filmów o przyszłość. Dążymy do swego rodzaju interakcji z komputerem. Zakładamy, że kiedyś SI umożliwi nam obdarzenie robotów tak wielkim zaufaniem, że będziemy mogli funkcjonować z nimi jak ze zwykłymi ludźmi.

O markach takich jak Microsoft, Apple, Google czy Amanon słyszał niemal każdy. Co więcej, większość ludzi na ziemi zna te nazwy, potrafi rozpoznać loga i wie, w jakich branżach działają. To swoiste potęgi, które posiadają wiele mniejszych pod-firm i fabryk. W ramach tych marek działa: Cortana, Siri, Google Assistant oraz Alexa Amazona. Są to systemy inteligentnych asystentów działających na najnowszych oprogramowywaniach komputerów, smartfonów, lodówek czy samochodów. Pomagają nam na co dzień funkcjonować, rozwiązywać problemy oraz porządkować kalendarze, e-maile i schematy. A za kilka lat... kto wie? Postęp zachodzi szybko. Możemy spokojnie wypatrywać efektów pracy naukowców. Poprawa tego typu systemów może nastąpić szybciej niż podejrzewamy.

pexels-photo-325229

Systemy zabezpieczeń

Czy naprawdę potrzebujemy fizycznej ochrony? Czy człowiek jest w stanie lepiej uchronić firmę przed kradzieżą niż maszyna? Niestety, ale nie. Najlepiej widać to w przypadku monitoringu. Kamery mają za zadanie zarejestrować dane zdarzenie, po czym przesłać nagranie to do wskazanego archiwum. I tyle. Oceniać zdarzenie będą ludzie, ale żeby do tego doszło musi być ku temu powód. Najczęściej jest to podejrzenie ochroniarza bądź policji o możliwości popełnienia wykroczenia lub przestępstwa. Jeśli jednak nikt kradzieży nie zauważy, może już być za późno.

Niektóre firmy zatrudniają więc ochronę. Mają oni obowiązek przechadzać się po danym terenie lub obserwować kamery. Oba rozwiązania posiadają jednak spore wady. Gdy człowiek jest postawiony w sytuacji, w której pozornie nic się nie dzieje, zaczyna się nudzić. Nawet najbardziej wytrwały ochroniarz traci skupienie po blisko 20 minutach. Człowiek może nie zauważyć lub nie zwrócić uwagi na zachowanie, które w normalnych okolicznościach mogłoby wzbudzić podejrzenia. Jeśli musi nadzorować kilka ekranów naraz, szanse na dostrzeżenie czegokolwiek spadają jeszcze bardziej.

Deep Learnig sprawdza się o wiele lepiej. System będzie analizował na bieżąco nagrywane sytuacje bez poczucia znużenia czy senności. Zwróci także uwagę na każde odchylenie od normy. Ucząc się o zachowaniach ludzi, maszyna będzie potrafiła oceniać, czy ktoś jest włamywaczem, czy też nie. Odpowiedni program będzie lepiej „widział” nawet przy sprzęcie o kiepskiej jakości. Obecnie można dostać tego typu programy, jednak nie są one spopularyzowane na rynku Polskim. Dużo częściej ich zastosowanie znajdziemy za granicą.

pexels-photo-430208

Obsługa klienta

Kilka osób może wciąż kojarzyć wirtualną asystentkę ZUS-u, która swego czasu miała zrewolucjonizować sektor obsługi klienta. Tak się jednak nie stało. Wręcz przeciwnie system został wyśmiany w internecie przez licznych krytyków tego typu polityki. Mówiono o podchodzeniu do potrzeb klienta bez zaangażowania i indywidualizmu. Każdy, kto zawodowo pracuje przy obsłudze tego typu zgłoszeń doskonale zdaje sobie sprawę, że problemy wielokrotnie się powielają. **Zastąpienie człowieka sztuczną inteligencją ma na celu znaczne usprawnienie procesu rozpatrywania, a co za tym idzie przyniesienie korzyści dla klienta. **

Czasy się zmieniają. Dziś na większości stron internetowych działają chatboty. Największy sukces osiągnął Messenger. Wirtualny doradca potrafi dobierać konkretne elementy garderoby, aby pasowały do wytyczonych trendów. Pomoże nam przy wyborze filmu czy restauracji. Mimo to wciąż początek historii chatbotów. Większość załatwianych przez nie spraw kończy się niepowodzeniem. **Jeśli jednak systemy działają poprawnie, ludzie chętnie z nich korzystają. Można więc przewidzieć, że rozbudowane chatboty zastąpią w przyszłości livechaty. **

Sukces botów gwarantują dwie kwestie. Żyjemy szybko i dostosowujemy do tego naszą rzeczywistość. Oczekujemy uzyskania odpowiedzi tuż po tym jak zadamy pytanie. Praktycznie wymarły papierowe podania, na których rozpatrzenie trzeba czekać miesiącami. Firmy wiedzą, że szybko obsłużony klient to zadowolony klient. Poza tym warto zwrócić uwagę na pozornie pomijaną sprawę. Coraz rzadziej rozmawiamy, a o pisaniu długich form już ciężko mówić poważnie. Większość z nas wysyła setki SMS-ów każdego dnia. Jesteśmy stale dostępni online, więc gdy ktoś coś napiszę, odpisujemy niemal natychmiastowo. Przyzwyczajenie do komunikatorów jest tak duże, że wolimy, aby marki także odpowiadały nam w ten sposób.

pexels-photo-218717-1

Produkowanie wiedzy

Warto także wspomnieć o magazynowaniu danych odnoście tego, co jest najczęściej oglądane, słuchane, ściągane oraz kupowane w sieci. Wyświetlane nam każdego dnia propozycje są oparte właśnie na głębokim uczeniu się wyszukiwarek. Wychodząc poza Google mamy do czynienia z licznymi rekomendacjami na Spotify, Pandorze, Amazonie czy NewsFeed. System ten zakłada w dużej mierze, że skoro ty kupiłeś buty, a pięć innych osób kupiło te same buty i dodatkowo jeszcze plecak, to zostanie ci zaproponowany właśnie ten plecak.

Póki co nie są to bardzo zaawansowane systemy SI, lecz potrafią kreować naszą opinię, o tym co jest popularne. Nasz mózg odbierze to jako coś dobrego, sprawdzonego i nagle potrzebnego, a potem zechce to mieć. Często można odnieść wrażenie, że niektóre rzeczy wręcz na siłę są kreowane, jako coś potrzebnego, pięknego lub pożądanego. Nie zawsze to, co jest modne, faktycznie jest uważane za ładne. Wierzymy, że tak jest, opierając się chociażby na rekomendacjach. Łatwo w ten sposób dyktować postrzeganie rzeczywistości przez dane grupy społeczne.

Mówi się, że namnożenie fake newsów na Facebooku mogło wpłynąć na rzeczywisty wynik amerykańskich wyborów na prezydenta. Jeśli system podrzuca nam wciąż jakieś negatywne opinie o danej osobie, mimo początkowej sympatii zaczniemy wątpić. Może dojść nawet do całkowitej zmiany naszej opinii na jakiś temat.

Wchodząc na stronę Washington Post część zamieszczonych tam newsów zostało stworzonych przez boty. Wbrew pozorom bardzo ciężko je odróżnić od tekstów napisanych przez dziennikarzy. Wiele z nich jest dość rozbudowanych oraz posiadają komentarze. Boty tworzą teksty w oparciu o konkretne reguły. Korzystają ze wskazanych źródeł i je analizują. Dodatkowo nie popełniają błędów językowych czy ortograficznych. Dużą zaletą maszyn w tej branży byłby brak manipulacji i postaw opiniotwórczych. Komputer nie ma uprzedzeń ani poglądów politycznych. Jeśli boty byłyby bardziej inteligentne, w przyszłości artykuły mogą zdobyć dwóch autorów: człowieka i bota.

pexels-photo-177557-1

Sztuczna inteligencja, która potrafi samodzielnie się rozwijać powoli przenosi ludzkość do zupełnie nowej ery. Jej ograniczeniami jest wyłącznie nasza wyobraźnia i pomysłowość. Ciągłe udoskonalanie systemów może doprowadzić do stworzenia maszyny doskonałej, która nie tylko ułatwi nasze życie, ale i rozwiąże wiele jego problemów. Podstawą jest wiedza o tym, gdzie dziś mamy do czynienia z robotem i odróżniać go od człowieka. Pamiętajmy, że według założenia sztuczna inteligencja sama będzie określać swoje cele i sposoby ich realizacji. Nie możemy być pod tym względem gorsi. Komputer ma nam pomagać, a nie wyręczać. Podstawą jest więc zdrowy rozsądek i ciągłe samodoskonalenie się. Nie tylko maszyna ma się bez końca uczyć nowych rzeczy, my także musimy to robić.